sobota, 4 stycznia 2014

Przyzwyczajenia Starszaka

W życiu się takiego czegoś nie spodziewałam....

I nie wiem czy to taki wiek,czy inne dzieci też są takie....


Wracając do dzieciństwa ja także byłam wybredna. Pamiętam Mamę,która kapitulowała za każdym razem ,gdy szłyśmy na zakupy : ' brzydki kolor, długość nie ta, za bardzo się świeci, jest pikowana, za niski obcas,nie mój styl' . Ciężko mi znaleźć coś co nie tylko mi się spodoba,ale także ma przyzwoitą cenę. Poza tym nie jestem osobą podążającą za modą,więc i trudniej mi się czasami ubrać ,bo to co modne nie zawsze trafia w mój gust.

Może mój Syn też tak ma? Mowa tutaj o moim Kochanym Starszaku,który na liczniku ma 2 lata i prawie 6 miesięcy.

Zaczyna się od jedzenia... parówkę tak,ale nie zimną (pokazuje na mikrofalówkę). Gdy parówka się podgrzewa, Synuś wyjmuje ketchup z lodówki i pyta się po swojemu,gdzie jego talerzyk. Nie czekając na odpowiedź pokazuje na suszarkę do naczyń,że pewnie leży tam...no i ma rację.
Talerzyk jego ukochany to taki :

Siada przy stoliku na wybranym przez siebie krzesełku (mamy 3). Jeśli ma jeść coś łyżeczką to nigdy plastikową,a jedynie taką metalową 'dla dorosłych'.
Często bywa tak,że jedząc ubrudzi sobie rączki,a tak być nie może,więc wtedy musimy odejść od stoliczka i je umyć. Nie znosi brudu. Znajdzie najmniejszy okruszek i pokazując na niego mówi BLEEEEEEE. Mama wtedy musi szybko ruszyć ze ścierką i zabrać lub wyczyścić szybko brudne miejsce.

Jeśli chodzi o ubrania to Syn jest jeszcze gorszy.

Ma swoje ulubione skarpetki ( do wyboru ma zawsze dwie pary i śmiejemy się z Mężem,że doskonale wiemy,które wybierze ). Jego ulubionymi są te firmy NEXT,o takie :
Starszak uwielbia polarowe bluzy i często jest kłótnia,gdy bluza się pobrudzi i trzeba zmienić ją na coś innego.

Starszak bez czapki na dwór nie wyjdzie,a widząc ubierającego się tatę do wyjścia przynosi swoje adidasy,że On wychodzi także. 

Nie znosi zmieniać swoich przyzwyczajeń. Najgorzej jest zmienić mu papcie. Doskonale wie jakie nosił,a nowe widzi z daleka. Zmiana obuwia i zaakceptowania go trwa nawet do tygodnia.

Starszak nie rusza się nigdzie bez swojej ukochanej kołderki lub poduszki. Co prawda nie pozwalamy mu zabierać ich do kąpieli czy jak gdzieś wychodzimy, jednak w pokoju gdzieś zawsze niedaleko jego leżeć musi. 
Kładąc się spać kołdry i poduszki (ma po dwie)muszą być odpowiednio ułożone(ma swoje bardziej i mniej ulubione powłoczki,którymi nie chce się dzielić z Młodym) ,a maskotki muszą spać na poduszce krówce... koniecznie w jego nogach .. o jak tutaj :
(kołderka na kolanach Starszaka)

Przed zaśnięciem Starszak zawsze musi napić się wody,a o smoczka ( bo do spania ma) prosi,gdy usłyszy,że idziemy się kąpać. 


Zawsze myślałam,że to dziewczynki raczej bardziej są wybredne. Pamiętam jak nienawidziłam dwóch kiteczek zawiązywanych gumkami recepturkami i tych obrzydliwych, gryzących rajstop!!!!!
A tu mój Syn taki kapryśny, taki oryginalny, inny.

Czy Wasze dzieci też mają jakieś przyzwyczajenia, rytuały,zachowania?
Podzielcie się ze mną proszę....... 

Pozdrawiam,
Minia









16 komentarzy:

  1. Mój chyba za mały jeszcze :) zobaczymy za rok, dwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ;-) moj Mlodszy poki co tez za maly ..

      Usuń
  2. Tymkowski też za mały, póki co wydaje mi się, że wybredny nie będzie :), ale za to Twój starszak przypomina mi mojego siostrzeńca w podobnym wieku... sam wybiera buty w sklepie-innych nie założy i jest podobnym czyściochem. No ale Twojego starszaka z oryginalnością trudno będzie przebić! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe świadomy, młody człowiek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z parówkami się nie dziwię, nie znoszę zimnych parówek. Synek po prostu wie co dobre :-) u mnie w dzieciństwie ze mną był koszmar odnośnie jedzenia,a z siostrą w kwesti ubioru. A że jest czyścioch to jak dla mnie super :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mały indywidualista.
    Nie będziesz miała kłopotu z ubraniami, kupisz kilka tych samych bluz, skarpetek i problem z głowy:)
    Niektórym dzieciom nic nie przeszkadza, inne natomiast mają swoje wymagania.
    Moja dzisiaj już 8letnia siostrzenica jest podobna. Nie założy nic co się świeci, nic co gryzie, nic co jest niebieskie albo ma czarne elementy:) Do spania od 6 lat niezmiennie z Zuzią, której łepek przyszywany był chyba setki razy:) Słodkie.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, Miniu;-) Z uśmiechem na ustach czytałam Twój wpis! Emilka właśnie je obiadek - na swojej ulubionej misce, przyrzucony ma swój ulubiony- oczywiście rozpięty polarek, spała ze swoją ukochaną podusią.
    Ulubionych rajstopek nie ma, bo w praniu, ale pytała o nie (ma 3 podobne - na szczęscie), na nóżkach ulubione ''obcasy'' - letnie baletki, które służą nam jako pantofle.
    Zmiany niemile widziane!!!
    Skąd ja to znam:)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie przyzwyczajenia i malutkie "dziwactwa" dzieci są kochane :D Mam nadzieję, że mój też będzie miał takie żebym mogła o tym potem opowiadać :) na razie jest za mały żeby o tym dyskutować :D
    Najbardziej mnie rozczuliła część o maskotkach, które muszą spać w nogach na poduszce krówce :) Ciekawe czy młodszy braciszek będzie miał podobne przyzwyczajenia jak brat czy będzie miał swoje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawa jestem jaki bedzie Mlodszy, chociaz szczerze jeden Wybrzydzacz mi w domu starczy :)

      Usuń
  8. Miniu czytałam i sobie myślę kurde to chyba u moje Tosi jest to samo a to chyba człowiek pedant :) Tosia jak je to odrazu pokazuje że trzeba pozmywac, albo jak się pobrudzi to chce się szybko prZebrać. Może sobie podać rękę z Twoim starszakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moglabym wymieniac - rytual: wsiada do samochodu ,trzeba zapalic lampke nad jego fotelikiem, przy wysiadaniu pilnuje aby zgasic. Ma jedna ulubiona koszule, wczoraj 3 razy ja do pralki wkladalam bo jak tylko ja Steffi dostrzegl to od razu wyciagal i probowal zakladac - nawet suszyc musze ja w ukryciu :) Poza tym Ste nie cierpi miec rozpietej bluzy czy poralu (jesli sa na zamek) - nie da zyc poki suwak nie zostanie zaciagniety. A prawie bym zapomniala - jak je to musi miec obie rece zajete czyli dwa kawalki chleba, dwa ciastka, dwa krakersy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo z tymi dwoma rzeczami to Szymko tez ma, a Mikula dzielnie nasladuje I tez tak robi :)

      Usuń
  10. Jak tak czytałam o jedzeniu Szymka to jak bym Lulcię widziała dokładnie ten sam schemat, odpowiednia jedna łyżka, jej talerzy, śliniak obowiązkowo, talerzyk, a jak ręka się pobrudzi trzeba ją szybko umyć. Z ubieraniem nie mamy problemu wszystko toleruje jedynie problem jest z czapką nie lubi jej zakładać i zawsze powtarza pacie nie. A do spania u nas Lulcia do łóżka zabiera wszystko co możliwe klocki, lalkę z całym wyposażeniem (kołderka, poduszka), maskotki, figurki, autko, telefon, książki, i tak wszystko układa, że jej pozostaje mało co miejsca i jak zaśnie rodzice wszystko wyjmują biada jak w nocy się przebudzi trzeba wszystko wkładać do łóżka inaczej nie zaśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurcze... to niezla z niej Agentka. Normalnie dziewczeca wersja Szymka. Ciekawe czy by sie polubili :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój zawsze obgryza tylko boki kajzerki, ma swoje ulubione ubrania, zawsze jak wstanie musi zapalić światła w całym domu i na nic tłumaczenie, że jest jasno, zawsze rano i przed snem ogląda te same bajki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje misiaki jeszcze małe, ale już mają swoje malutkie przyzwyczajenia. Majeranek nie pójdzie spać bez jednego z dwóch pluszowych niedźwiadków, a J. do snu musi obowiązkowo mieć smoczek i silikonową łyżeczkę hehe. Dziwne ale cóż ;-)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes