czwartek, 16 stycznia 2014

Przytulenie ma znaczenie


Przytulanie ma znaczenie.

Od kiedy pamietam lubilam sie przytulac. Juz taka przytulanka jestem I doskonale juz wiem po kim to przytulanie ma Mlody.

Pamietam jak dzis jak po cichu skradalam sie do lozka rodzicow tylko po to,by poczuc sie bezpieczna, kochana. Czesto miewalam horrory. Do dzisiaj jestem bardzo wrazliwa. Za sciana mieszkal Pijak,ktory ciagle pil I pil I pil I bil sie I rozbijal szklo. Balam sie, chcialam do Mamy,a kiedy juz przyszlam sie przytulic to czujac,ze robie sie senna wracalam do siebie do lozka.

Kto mnie czyta to wie,ze Mikolaj raz spi u siebie do 8,a raz przychodzi o 24 albo 3 w nocy spac do Nas.
Tak ,jak Starszaka rozpracowalismy (a moze to inny Typ), tak Mlodego nie mozemy. Nakupowalam mu juz wszystko do spokojniejszego snu : byla lampka projector, jest owieczka usypiaczka,ktora ma 4 rozne dzwieki, bylo glaskanie po glowce, masowanie pleckow, spiewanie, krzyczenie .  I nic.

Wtedy ,kiedy mu nic nie dolega spi do bialego rana . Kiedy zabkuje (a teraz ida mu cztery zeby na raz) budzi sie zdenerwowany, z purpurowymi polikami. Stoi w lozeczku, placze.
Zdaje sobie sprawe,ze ma juz 15 miesiecy. Zdaje sobie sprawe,ze juz dawno powinien spac sam I cale noce,ale moze on wlasnie potrzebuje tego,czego potrzebowalam Ja? Dlaczego mam mu tego zabraniac? Tej bliskosci, tego poczucia bezpieczenstwa jesli moze w danej chwili jej tak bardzo potrzebuje? Mam udawac,ze nie slysze? Stalam sie bardziej wyrozumiala, spokojniejsza, wsluchuje sie w potrzeby moich dzieci. Nie wychowuje sztywno z zasadami,ze dziecko ma spac u siebie I koniec…. Pewnie,ze ma.

Kto tego nie chce? Ja kocham spac z moim Mezem,ale nie bede zarywala nocy, nie bede wybudzala calego domu, nie bede na sile go zmuszac do spania u siebie,bo wiem,ze Mikus  potrafi. Jak przekroczy magiczna 4 rano to spi juz do 6.30,a kilka razy zdarzylo sie nawet do 8.30 I po pod rzad. Nawet nie wiecie jaka bylam dumna,ale durna Matka chodzila do 2 h sprawdzac czy oddycha…. Ja przytulam wszedzie I ciagle. Krzycze tez, jestem wredna (Maz moze potwierdzic),ale kocham,kocham nad zycie I jego I chlopcow I nawet nasza ‘glupia’ kotke,ktora ciagle bije sie z wiejskimi kotami.

A jak juz kocham to calym sercem. Staram sie byc madra Mama,co nie zawsze mi wychodzi. Staram sie zeby chlopcy wiedzieli,ze ich kochamy,ale takze nas szanowali. Tate chlopcy sluchaja, Mame juz mniej,ale nie jest tak,ze im na wszystko pozwalam jak mysla niektorzy.

Staram sie im wpoic pewne zasady, staram sie pokazac im milosc,zeby sami sie kochali. Chwale jak nienormalna,ale tylko dlatego zeby wiedzieli,ze te zachowanie zasluguje na pochwale. Krzycze,gdy Mikus notorycznie baw sie drzwiami (juz widze przytrzasniete palce), karze,gdy Starszak Mikusia popchnie albo zepchnie. Starszak musi wtedy isc na ‘ naughty step’ I siedziec tam dwie minuty. Potem ladnie przepraszam Mamusie I Brata I mozemy dalej sie bawic.

Nie jestem super Mama… bywam zmeczona,bywam zla, bywam narwana, bywam kaprysna….Ale moje dzieci moga przyjsc I sie do mnie przytulic I moga dostac ‘kiss kiss’ tez… ZAWSZE!


Bo przytulanie ma znaczenie…Czułość przekłada się na możliwości intelektualne dziecka i jest swoistą inwestycją w zrównoważony rozwój każdej małej osobowości. Przytulane dzieci:
• są znacząco bardziej otwarte i pewne siebie,
• swobodniej wypowiadają się w obecności innych,
• mają mniej kłopotów z przystosowaniem do zasad panujących w przedszkolu, szkole, a finalnie – w pracy,
• chętniej dzielą się przeżyciami z rodzicami.
Czuły dotyk przekłada się na większą stabilność emocjonalną i poczucie bezpieczeństwa dziecka, przyspiesza procesy poznawcze i rozwój umiejętności badania otoczenia.
Ja tule,a Ty?





9 komentarzy:

  1. Ze spaniem u nas to będzie mega problem, bo Mały już lubi spać w łóżku. Jednak gdyby nie to chodziłabym jak zombie. Zobaczymy jak podrośnie, a przytulania to on chyba ma naprawdę serdecznie dość :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię przytulać i być przytulaną, choć czasem jak zacznę tulić Lulcię to słyszę czasem jej sprzeciw mama nie, ale uwielbiam te nasze tulinki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubie przytulance i chyba Steffi rowniez, bo czasami to nawet bawi sie w przytulanki tzn. biegnie przytulic sie do mamy i potem do taty i znow do mamy i tak potarfi nawet z 10 minut biegac. Spi z reguly (choc zasypiac lubi u nas w lozku) cala noc - srednio budzi sie miedzy 8:30 a 9:00...jesli sie obudzi w nocy to przytulamy i bierzemy do siebie, Zwykle gdy przysnie wraca do siebie. Kiedys mowiono mi, ze wczesniaki bardziej przezywaja seperacje z mama, cos w tym jest!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem jak najbardziej ZA! PRZYTULANIE JEST SUPER!!! Też przytulam synków wszędzie, nie tylko w zaciszu domowym. I buziaki daję - a co - niech wiedzą, że ich kocham, tato też ich przytula i całuje, bo oboje ich kochamy najbardziej na świecie. Jak któryś z synków ma w nocy koszmary i nagle chcę przyjść do nas do łóżka i się przytulić, to przychodzą, przytulają się i śpimy tak do rana. A co! Może to i komuś przeszkadza, bo moi synkowie mają po 7 i prawie 5 lat, ale ani mi, ani mężowi to nie przeszkadza. Nawet ot lubimy, bo już za chwilę synkowie będą za dużi i przestaną do nas przychodzić!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przytulanie jest super, ja kocham przy przytulana przez męża i dziewczynki. Był okres czasu że dziewczynki tego nie lubialy, ale od jakiegoś czasu uwielbiają się przytulić. A dla mnie nie ma nic piękniejszego jak widok tulacych się moich trojaków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kto lepiej zrozumie dziecko jak nie jego mama po której zostały odziedziczone geny skore do przytulania :-) przytulajcie się jak najwięcej bo za kilka lat będzie "ej mamo, no weź, koledzy patrzą" :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. widze ze i ty trafilas na : przytulenie ma znaczenie, u nas na blogu nawet obrazek dodalismy ;)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes