wtorek, 7 stycznia 2014

Minia Podróżniczka II

Kilka miesięcy temu (Jejku, to już kilka miesięcy ???? ) pisałam o podróżach... o tutaj :
Minia Podróżniczka . Jednak z uwagi na wiele podróży w moim panieńskim życiu nie dokończyłam opisywać moich wypraw.

Uwielbiam organizować, szukać, rezerwować, wybierać loty, hotele, miejsca do zwiedzania,a nawet samochód do wynajęcia.

Powiem szczerze,że brakuje mi tych beztroskich wypraw, city break'ów, szalonych nocy i długich poranków w łóżku.

Ostatnimi czasy pogoda w IE, z resztą jak i UK nie napawa optymizmem - silne wichury i deszcze powodują,że myślami jestem na wakacjach. Mąż myśli,że trochę mam coś z głową,bo za każdym razem jak dzieci są niegrzeczne albo coś mnie przybije to mówię do niego,że jeszcze kilka miesięcy i pojedziemy na wakacje :) Nie moją winą jest,że ostatni raz byliśmy gdziekolwiek w 2010 , potem w 2011 zachciało mi się rodzić i potem znowu w 2012, w 2013 nie było pieniędzy ani urlopu,ale mamy nowy rok i wakacje być MUSZĄ !!!!

Póki co wracam do moich wspomnień :

MALTA

Malutka wyspa na Morzu Śródziemnym. Język urzędowy - angielski. Cudownie. Lecimy. To była nasza pierwsza wspólna wyprawa. Polecieliśmy na Walentynki, na 3 dni. Podróż samolotem ponad 4 h. Lądowanie nad samym morzem (brrr), pogoda koło 17'C i wyjatkowo wietrznie.
Kierowcy szaleni, dosyć nieprzyjemni (gdy się pomylisz i jedziesz troszkę wolniej to trąbią , gestykulują, krzyczą, a jeden nawet wysiadł z samochodu żeby osobiście spytać się gdzie chcemy dojechać :)).
Wyspa pomimo tego,że mała to szybko można się na niej zgubić. Dużo uliczek jest identycznych, dużo zakazów wjazdu powoduje,że można się szybko zakręcić.

Malta jest ładnym krajem. Bardzo Nam podobała arychitektura,a i stu letnie? autobusy,którymi mieliśmy okazję się przejechać . Nie wyobrażam sobie jechać w nich latem...

My mieliśmy przyjemność mieszkać w małej miejscowości Sliema. Hotel był bardzo ładny,a i miasteczko łatwe i przyjemne do zwiedzania. Jednak nasze serca zdobyła wioska Popeya, którą wybudowano specjalnie na potrzeby filmu w 1979 roku. 
Malta była przyjemna,aczkolwiek pewnie w sezonie letnim byłaby jeszcze lepsza.


SARDYNIA :

Na Sardynie polecieliśmy w Naszą Podróż Poślubną. Myśleliśmy o Tajlandii, Cankun w Meksyku,ale a to huragany,a to deszcze,więc stwierdziliśmy,że pozostaniemy w Europie. Data wypadała na początek września,więc na Sardynii nadal była cudna pogoda. Wyspa duża,z pięknymi plażami i turkusową wodą.
Jednakże miejsce w którym był nasz hotel pozostawiało wiele do życzenia. Wioska liczyła 2 sklepy, kilka restauracji i tyle. Jako młode małżeństwo nie pogardziłabym pójścia do pubu czy na dyskotekę,ale nie obwiniam nikogo,bo sama wybierałam to miejsce.
Na Sardynii jazda samochodem zawsze kończyła się kłótnią. Szaleni Włosi wyprzedzali na zakrętach, na mostach i wszystkich innych zabronionych miejscach. Kupując papierosy często nie wbijali całej ceny lub w ogóle nie wbijali nic do kasy. Kombinowali, ignorowali ( jak słyszeli,że mówimy po angielsku to udawali,że nie słyszą) - wybaczcie Ewiczka i La,ale takie odniosłam wrażenie.
Hotel mieliśmy bardzo fajny,chociaż pokojem byłam zawiedziona (ależ ze mnie wybredna Krowa :)

Dużo zwiedzaliśmy, podróżowaliśmy, opalaliśmy się . Próbowaliśmy spędzić nasz wolny czas po całym stresie na maxa.
Numerem jeden była dla nas włoska pizza. Póki co nigdzie nie znaleźliśmy tak dobrej jak ta robiona na Sardynii. Polecam!

PORTUGALIA :

Mój faworyt, kraj do którego powrócimy w tym roku (mam wielką nadzieję) po raz 3. 
Kocham tamtejszą pogodę, tanie jedzenie, pyszne lody , atmosferę, krajobraz, plazę i mieszkańców . Wszystko jest proste i łatwe,a przy okazji przyjemne.


Najlepsza kawa ekspreso,którą pijamy tam notorycznie i najpiękniejsze widoki dla których warto żyć...


Czekam na wasze relacje z ulubionych miejsc... na pewno jakieś macie,...

Do usłyszenia,
Minia








14 komentarzy:

  1. Super te Twoje, Wasze podróże. W żadnym z miejsc o, których wspomniałaś nie byłam, marzy mi się za to Portugalia, ale u nas w PL droga jest, a Wy kupujecie przez biuro wakacje w Portugalii czy na własną rękę jedziecie, Malta też mi się marzy, zobaczymy gdzie w tym roku nas poniesie. A po za tym chciałabym odwiedzić Krym, Chiny, Indie, Malediwy, Tajlandię, Zakyntos, podróż koleją transyberyjską ojjj mam w głowie tych podróży bez liku :) A co do tej pory udało mi się odwiedzić: Holandia, Chorwacja, Czech, Słowacja, Niemcy, Czarnogóra, Grecja, Tunezja, Egipt, UK, Włochy, Francja, Bułgaria, Cypr. A póki co czekam na śnieg i na nasz zimowy wyjazd w góry na deskę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja gor nie lubie, wiec tego kierunku nigdy nie wybieramy. Wszystko organizuje sama. Znajduje loty, przegladam hotele(rezerwuje bezposrednio z nimi, bo z reguly mozna dostac jeszcze jakis rabacik). A Ty kawal swiata tez zwiedzilas :) ja chcialabym na wyspy greckie, ale nie ma bezposrednich lotow z IE, a szkoda.

      Usuń
  2. No niestety wlosi to sa kombinatorzy, zwlaszcza na wyspach i na poludniu. A co do ich szalonej jazdy samochodem to strach sie bac, czego ja sie tu codziennie nie naogladam.
    Pozdroze piekne, fotki cudowne i widoki rowniez. Podobnie jak Ty uwielbiam organizowac, przegladac oferty itp. My z mezem mamy zawsze problem gdzie jechac, gdyz jako single zwiedzilismy zupelnie inne panstwa i zawsze ktos jest 'pokrzywdzony'. Poza tym jemu marza sie Chiny, Argentyna a ja sie boje latac i podrozy samolotem poza Europe chyba bym nie zniosla. Do tej pory udalo mi sie nawiedzic - Czechy, Slowacje, Niemcy, Lichtenstein, Szwajcarie, Austrie, Grecja (Kreta), Dania z Bornholemem wlacznie, Hiszpanie (Barcelona i Andaluzja) i kawalek Wloch (na Sardyni bylam 3 tygodnie gdy pracowalam jako Au Pair - luksusowy hotel residence posrodku niczego, jedynie las, morze, plaza, basen...mimo wszystko fajnie bylo). Z reszta kazde miejsce ma swoj urok. Do Portugali wybieramy sie juz od dobrych kilku lat i jakos nie dane nam doleciec. Nie pozostaje nic innego jak zyczyc aby udalo Wam sie w tym roku wybrac na wymarzone wakacje. p.s. ja akurat jestem na etapie wyszukiwania hotelu na wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Ewcia , moze gdybysmy umieli mowic po wlosku to zachowywali by sie inaczej. Jajuz znalazlam hotel I jesli dobrze pojdzie to za miesiac bede mogla oficjalnie potwierdzic nasze ambitne plany na ten rok. Po Europie moge latac..poza? Tez mialabym stresa...

      Usuń
  3. My planujemy nasze wakacje pierwsze wspólne za rok. Chcielibyśmy polecieć do Australii. Ale czy się uda? Zobaczymy. Trzeba zacisnąć pasa:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powazne plany..trzymam kciuki by dalo sie je zrealizowac ..

      Usuń
    2. Australia to też moje marzenie. Głównie ze względu na wspaniałą rodzinę, którą tam mam. Póki co bilety lotnicze (jak również sama podróż po Australii) przewyższa nasz budżet :(.
      A Tobie Miniu strasznie, strasznie zazdroszczę... takich wakacji i widoków, życzę kolejnych udanych podróży!

      Usuń
  4. Portugalia <3 Z sentymentu i miłości do niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Minu, ależ Ci zazdroszczę tych podróży!
    My raczej ''uderzaliśmy'' w Polskę ( Zakopane, Mazury itp.)
    Jedyne zagraniczne' wojaże: Egipt i austriackie Bregenz;)
    Marzy mi się podróż do Włoch i Hiszpanii.
    Kto wie, może kiedyś?;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miniu ale.ci zazdroszczę,że twoje oczy widziały a stopy stapaly. I powiem ci w tajemnicy że też bardzo tęsknię za tymi beztroskimi czasami...

    OdpowiedzUsuń
  7. ale zazdroszczę:)
    będę do Was zaglądała częściej...
    obserwuje♥

    zapraszam do nas:
    http://oliwkowy-swiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, tyle pozwiedzane - zazdroszczę:) Ja byłam tylko w Niemczech, a tak to z mężem i dziećmi zwiedzamy Polskę. Ile tu jest fajnych miejscowości i fajnych rzeczy do zwiedzania:) A za granicę jeszcze może się nam uda kiedyś wybrać:):) Na razie marzymy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcieliśmy w tym roku skusić się na Grecję, ale póki co to zbyt kosztowne. Będzie więc czerwcowy Bałtyk :) Na dwa tygodnie.
    W kategorii marzeń podróżniczych 1 miejsce zajmuje Rio de Janeiro, potem długo, długo nic. Może kiedyś się uda. W tym celu potrzebowałabym ok. 25 tysięcy, auć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajnie:)
    Przed nami nowy rozdział w podróżowaniu... Do tej pory namiot, skrzynka jedzenia, auto wypchane kempingowym sprzętem i gdzieś przed siebie w Europę na 4 czy 5 tygodni. Bez planów, "na dziko", i przyjdzie teraz ten czas, że wybierzemy biuro podróży z ofertą dla dzieci:)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes