środa, 1 stycznia 2014

Chlopiec czy dziewczynka?

Nie wiem jak Wy,ale ja jak kiedys bylam mala to zawsze marzylam o parce dzieci ...o pierwszym chlopcu , by chronil i bronil mlodsza siostre od Zbojow,a w przyszlosci wprowadzil ja do swojego towarzystwa w poszukiwaniu partii na Meza.

Zycie jednak jest zyciem i nie zawsze ma sie to,co sie chcialo. Tak wiec ja mam dwojke cudownych Robaczkow. Pamietam,ze przy drugiej ciazy czulam sie zupelnie inaczej niz w pierwszej. Wszystkie objawy wskazywaly na Mala Panienke,ktorej imie wybralam juz tak dawno...

Majac polowkowe USG Pani usmiechajac sie do mnie zapytala kogo mam juz w domu.
'Synka' odpowiedzialam...
A Ona : 'No to bedzie mial braciszka'. Myslalam,ze poczuje sie zawiedziona, smutna,a jednak nie. Ucieszylam sie...bo lepiej miec dwoch chlopakow, rok po roku...Beda sie wspierac, beda przyjaciolmi (oj mam ogromna nadzieje), bede ze soba blisko - prawie jak bracia Blizniacy.
Dziewczynka chodzi mi po glowie co jakis czas,ale Maz powiedzial,ze trzecie mozemy miec jesli ja bede sie Nim/Nia zajmowac,wiec ja na taki uklad nie ide i koniec :)
Poki co mysl o trzecim dziecku pozostawiamy gdzies tam daleko....

Chlopiec czy dziewczynka?

Ostatnio wyczytalam w artykule 'Newsweeka' ,ze :
 Polacy – nie tylko mężczyźni, lecz także część kobiet – za wartościowszego potomka uważają chłopca. Brak pierworodnego może nawet zniszczyć ich związek. A wychowaniem córek wciąż rządzą krzywdzące stereotypy,
* Rodziny, w których jako pierwszy rodzi się chłopiec, są stabilniejsze i rzadziej dochodzi w nich do rozwodów niż w tych, w których pierwsza rodzi się dziewczynka,
Po pierwsze, mężczyznom w Polsce wciąż bardzo zależy na przekazaniu nazwiska, po drugie, mężczyzna mający syna zazwyczaj częściej się z nim bawi, a co za tym idzie, zawiązuje z nim silniejsze więzi. Czas spędzony w domu z synem może się przekładać na trwalszy związek z jego matką.

Ale co ciekawe to urodzenie chlopca skraca zycie Matki. 
Urodzenie syna wpływa również negatywnie na psychikę świeżo upieczonej mamy. Jak dowiedli uczeni z francuskiego uniwersytetu w Nancy, kobiety po urodzeniu synów są bardziej zagrożone depresją poporodową niż mamy córek. Aż trzy czwarte biorących udział w badaniu kobiet, u których zdiagnozowano ciężką postać depresji, urodziło synów. Mamy córek przechodziły baby blues o wiele łagodniej. Tak jakby natura chciała im wynagrodzić rozczarowanie, że nowo narodzone dziecko to tylko dziewczynka. A może – aż dziewczynka?

I ja jestem tym przykladem wlasnie mamy z lekka depresja poporodowa (o tym jak sobie z nia radzic czytaj tu : Poczatki Macierzynstwa).

I niby wiekszosc osob wypowiada sie,ze to bez roznicy jaka plec sie bedzie mialo to wydaje mi sie,ze gleboko Mama zawsze po cichu mowi do brzuszka : Janku czy Lenko.

Podziwiam Rodzicow,ktorzy nie chca dowiedziec sie plci,az do samego porodu,bo mnie to by po prostu ciekawosc zzarla.

No to w koncu lepiej jest miec chlopca czy dziewczynke? Czy to totalnie bez roznicy?

Pamietam jak Mama mawiala,ze : 'Kobiety to cale zycie maja przekichane. Comiesieczne bole, ciaza, porod, 'dzieci'.... o jak tutaj na obrazku' :



A Mezczyzni co jedyne to do wojska musza ( a juz chyba nie musza?),a w IE w ogole wojska nie maja,wiec chlopcy jesli by chcieli tu mieszkac to problem maja z glowy.

Podoba mi sie wiez pomiedzy Tata a Synami. 
Podoba mi sie to,ze pomimo tego,ze teraz MAMA jest najwazniejsza to pozniej i Tata bedzie ich najlepszym kumplem.
Podoba mi sie to,ze patrzac na chlopcow widze ich TATUSIA....

A Wy jak uwazacie? ludzie nadal zyja stereotypami? czy naprawde wazne jest to jaka plec urodzimy najpierw? Czy dziewczynki naprawde maja gorzej niz chlopcy?

Korzystajac z okazji zycze Wam Cudownego Dnia Dzisiejszego Nowego Roku 2014 w ktory mam przyjemnosc pracowac.
 

Moje Biurko w pracy :)

Pozdrawiam i do milego,
Minia











20 komentarzy:

  1. Też czytasz Newsweeka :) ja zawsze chciałam mieć chłopca, podświadomie bo wiadomo, że mówi się oby było zdrowe. Chciałam dokładnie z tego samego względu o którym mówiła Twoja Mama. I niestety, mam nadzieję, że nikt się tutaj nie obrazi zgadzam się z artykułem, być może to stereotyp jednak wśród moich znajomych pokutuje przekonanie, że pierwszy musi być syn. A ja drugiego też mogłabym mieć syna i wcale bym nie ubolewała nad tym faktem, a nawet 3 i 4 :D o ile zdrowie by mi na to pozwoliło fizyczne i psychiczne rzecz jasna :D ale żeby nie było dziewczynki uwielbiam!!! I zazdroszczę tych pięknych strojów, lalek sama bym się nimi pobawiła :P

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja zawsze marzyłam o chłopcu ;) no i mamy Alanka.
    piękny kalendarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Minut ja zawsze w głębi duszy chciałam mieć dziewczynke, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i to jeszcze trojaczej to tak sobie pomyślałam, eee na bank będzie dziewczynka. Podczas ciąży kiedy robili USG zapytałam czy widać co będzie, powiedzieli 2 chłopców i jedna dziewczynka. Wtedy się wystraszyłam że pewnie będzie 3 chłopców. później było mi już obojętne kto się urodzi, modliłam się tylko żeby wytrwać jak najdłużej i były zdrowe.
    Myślę że większość mam chce mieć córkę, taka kokoszke, do sukienek i kucyow. Ja się strasznie cieszę że mam corki, ale syna też bym kiedyś jeszcze bardzo chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za zaproszenie do siebie. O twoim dzisiejszym temacie też kiedyś pisałam http://zpamietnikazonymlodegolekarza.blogspot.com/2013/09/chopiec-czy-dziewczynka-czyli-o.html - zapraszam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie pojęcia nie mam, bo jak wiadomo ja nie dzieciata ;) Mi się wydaje, że ważne aby było zdrowe, jakoś nigdy nie myślałam czy bardziej chciałabym chłopca czy dziewczynkę. Ale tak teoretyzować to łatwo, a jakbym się na własnej skórze przekonała co to ciąża, to może tez bym marzyła o konkretnej płci. Jeśli chodzi o więzi z rodzicami, to wydaje mi się, że tu więcej zależy od samych rodziców, a nie od płci dziecka, bo ja chowałam się w domu, gdzie byłam ja i siostra i obie miałyśmy i mamy świetny kontakt zarówno z mamą jak i tatą :) A mam w rodzinie przykład takiej rodzinki jak Ci się marzyła - starszy brat, młodsza siostra i tam w dzieciństwie i czasach nastoletnich konflikt między bratem a siostrą był ogromny. Brat z resztą wpędził tą siostrę w niezłe kompleksy, z którymi ona walczy do dziś...

    OdpowiedzUsuń
  6. Też zawsze marzyłam o pierwszym synu i drugiej córce. Syna już mam. Ale jakby w przyszłości urodził się drugi syn nie będę rozpaczała na pewno. :)
    Szczęśliwego nowego roku! ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zawsze marzyłam o córeczce:) Wiadomo, że w ciąży myśli się o tym, że najważniejsze, aby dzidzi było zdrowe, ale pamiętam, że mówiłam do siebie, że jeśli mam taki wybór, to proszę by pod moim serduszkiem była dziewczynka. No i była:)
    Wśród moich znajomych, rodziny panują różne przekonania. Są ludzie, którzy marzyli o córeczce, ale i tacy, którzy chcieli synka. Twój wpis przypomniał mi historię, którą ostatnio opowiadała mi koleżanka. Jej siostra, która jest w ciąży, bardzo chciała mieć synka (i była przekonania, że w brzuszku nosi chłopca), wpadła w histerię, gdy ginekolog poinformował Ją o płci dzidziusia. Chodziła zapłakana całe tygodnie, bo dowiedziała się, że będzie mieć córcię. Na dodatek obwiniała o swój los otoczenie, które wróżyło synka:)
    Jak widać, niektórzy strasznie się nakręcają ;) To autentyczny przypadek, ale wiem, że na dzień dzisiejszy dziewczyna przyzwyczaiła się do myśli, że urodzi dziewczynkę:D
    Gdy kiedyś będzie mi dane zostać mamą po raz drugi, nie obrażę się jeśli znów będzie córeczka ;))
    Choć oczywiście, gdy okaże się, że to synek, będę równie szczęśliwa:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zawsze chciałam, marzyłam o córuni by móc czesać jej włoski i zaplatać warkocze, ubierać w te wszystkie słodkie spódniczki i sukienki, bawić się lalami, etc...I jest dziewczynka :) Wiadomo, że pierwszą najważniejszą sprawą było to, że dzidziuś miał być zdrowy. Mój mąż, jest chyba inny jak większość facetów on od zawsze mówił o córeczce i nawet w kwestii drugiego dziecka też mówi, że wolałby córcię. I ja też chyba wolałabym drugą dziewczynkę siostrę dla Lulci co by były najlepszymi przyjaciółkami, ale jak będzie nynuś to też będzie cudnie. W ogóle w mojej rodzinie jak byłam w ciąży każdy trzymał kciuki i kibicowała na dziewuszkę, bo wnuczka dziadkowie już mają. Ja mam starszego brata o 5 lat i powiem tak całkiem szczerze, że dopiero gdy obydwoje założyliśmy rodziny zaczęliśmy się szczerze dogadywać, a wcześniej to ciągłe rwanie kotów było. A codo stereotypów są , były i będą. Ja na nie zawsze patrzę z przymrużeniem oka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe statystyki. Z zycia wziete - gdy siostra zaszla w druga ciaze i okazalo sie, ze bedzie druga corka to jedna ze znajomych stwierdzila, ze szkoda bo pewnie tatus zalamany. A szwagier zakochany w swoich corkach i one sa bardzo mocno z nim zwiazane (w tym roku dolaczyl i synus, wiec i na chlopca przyszla pora). U nas z kolei, gdy odkrylam, ze jestem w ciazy jakos podswiadomnie myslalam, ze to dziewczynka. Szybko okazalo sie, ze dziewczynce cos miedzy nozkami wyroslo...juz po porodzie gdy patrzalam na to male cialko to nawet nie wyobrazalam sobie, ze moglabym chciec dziewczynke. Myslac o drugim dziecku to sama nie wiem czy wybralabym chlopca czy dziewczynke gdybym miala taki wybor. Czasami marzy mi sie dziewczynka - spodniczki, sukieneczki, kicuszki. Ale uwielbiam byc mama chlopca i Stefek pewnie wolalby do zabawy braciszka. p.s. gdy bylam w ciazy, zaczepila mnie sasiadka tesciowej z gartulacjami i pytaniem o plec. Jej reakcja na chlopca byla co najmniej dziwna, skinela glowa i wyraznie zawiedziona probowala mnie pocieszac, w stylu, ze z braku laku i kit dobry - ehhh.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmmm.... mi marzyła się córka, do końca ciąży miałam nadzieje, że jednak dziewczynka, odmieniło mi się dopiero po porodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przed ciążą wyobrażałam sobie, że będę mamą chłopca. Kiedy już ujrzałam dwie kreseczki zapragnęłam dziewczynki, ale absolutnie bym nie rozpaczała gdybyśmy teraz spodziewali się Synka. Najważniejsze to zdrowe dziecko. Od początku ciąży czułam, że pod sercem noszę dziewczynkę - nie wiem dlaczego, może intuicja. (Która również podpowiada mi, że dziś urodzę... hehe, zobaczymy, póki co cisza ;P)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi to było właściwie obojętne jaka będzie płeć pierwszego dziecka. Mamy córeczkę i jesteśmy szczęśliwi, ale tak samo byśmy się cieszyli z synka. Teraz jak zaczynamy myśleć pomału o drugim dziecku to wiadomo, ze chcielibyśmy parkę ;) ale co by nie było będziemy się tak samo cieszyć, najważniejsze oby zdrowe.
    Natomiast co do stereotypów to myślę, że od jakiegoś czasu różnice między mężczyzną i kobietą się zacierają. Coraz częściej to kobieta wraca do pracy, a panowie zostają z dziećmi na wychowawczych.
    Zawody uważane jako typowo męskie zaczynają wykonywać również kobiety- moja koleżanka np. jest kierowcą TIRa ;)
    Ludzie zawsze gadać będą i to się nie zmieni.
    Moim zdaniem nieważne kto urodzi się pierwszy(drugi, trzeci itd.) ważne, żeby było kochane bez względu na jakieś wcześniejsze oczekiwania.

    Pozdrawiam i również życzę Szczęśliwego Nowego Roku !

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdy byłam pierwszy raz w ciąży, to byłam mega ciekawa co też za płeć ma to małe skarbiątko, ale jak na złość na każdym usg pociecha dziwnie się układała i podejżeć nie szło!~Ale na miesiąc przed porodem zatrułam się i wylądowałam w szpitalu, a tam od razu zrobiono mi usg i wyszło na jaw, że noszę synka:) Ale byłam zadowolona. Przy drugiej ciąży chciałam córcię. Znaczy tak mi się marzyło. Ale już na pierwszym usg wyszło, że to drugi synek. Trochę byłam rozczarowana, bo podobnie jak Ty czułam się inaczej podczas ciąży i to sugerowało, że będzie córka. Życie chciało inaczej i po moim niepocieszeniu - spojrzałam na męża który był ze mną na tym badaniu i powiedziałam TO MOŻE I LEPIEJ, W KOŃCU WSZYSTKIE CIUCHY PO NAJSTARSZYM SĄ, TO PRZYNAJMNIEJ KŁOPOTU Z KOLORAMI NIE BĘDZIE:):) Lekarz aż się uśmiał z nas:) Mam dwóch cudnych synków, ale dalej marzy mi sie córka. Jednak powtarzam wszystkim, że za jakiś czas będę znów w ciąży i bez różnicy czy urodzi się córka, czy syn, najważniejsze, żeby było zdrowe - a kochane i tak będzie:):) A co inni myślą, to już ich sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie mama i babcią "zawyrokowały" że będę mieć samych chłopców;) Co do pierwszego dziecka, sprawdziło się. Ale faktycznie, skrycie marzy mi się parka, a że biorę pod uwagę nawet trzecie dziecko to liczę, że któreś dziewczynką będzie;)
    Co do Twoich pytań, myślę, że to kwestia własnego nastawienia nas samych. Jeżeli jest się odpornym na takie gadanie czy przesądy to znajdzie się szczęście w każdej sytuacji;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zawsze o chłopcu marzyłam :) A tak wogóle to też jestem z zielonej wyspy ;) pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    http://martinasue.blogspot.ie/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ludzie "myślą" stereotypami. A właściwie nie myślą, bo stereotypy ich z tego myślenia zwalniają. Dlatego wolą syna.
    Nie zastanawiają się, że to narosło przez lata życia w patriarchalnym społeczeństwie, gdzie dziewczynki zawsze się przyuczało do posłuszeństwa, chłopców do samorealizacji.
    Wielu rodziców tak na prawdę chciałoby po prostu zdrowe dziecko, ale przez lata życia w społeczeństwie, w którym chłopcy są traktowani lepiej, zaczyna chcieć chłopca.
    Oczywiście nie w każdym przypadku.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zawsze wiedziałam, że będę mieć co najmniej dwoje dzieci (takie pragnienie jeszcze z dzieciństwa, ponieważ jestem jedynaczką) chłopczyka i dziewczynkę koniecznie. Gdy lekarz potwierdził ciążę bliźniaczą, wiedziałam że będzie parka :) I tak się stało. Synek starszy o minutę od córeczki hehe. A czy będzie trzecie bobo? Finanse i czas pokażą :P
    Pozdrawiam i zapraszam do Majerankowa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ee nie zgodzę się, że mężczyznom tak strasznie zależy na posiadaniu syna, żeby przekazać nazwisko itp. itd. Może faktycznie sami nawet na początku tak myślą, ale kiedy już urodzi się dziewczynka, to tracą dla niej głowę. Nie bez powodu mówi się "córunia tatunia", a nie "synek tatunia" ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Stereotypy, nadawane role, wszystko to zależy od tego, w jaki sposób wychowani zostaliśmy my (jako rodzice), co przekazali nam nasi rodzice i co podajemy dalej kolejnym pokoleniom. Nie pamiętam kto jest autorem tej anegdoty, ale właśnie skojarzyłam ją z tym wpisem Autorki:

    Pewna kobieta gotując szynkę zawsze ją obcinała z każdej strony. Mąż kiedyś zapytał:
    - Czemu tak obcinasz tę szynkę?
    - Nie wiem, robię tak zawsze, moja mama też tak robiła.
    Ale zaintrygowana kobieta zapytała swoją matkę o to samo i usłyszała te same słowa. Z kolei zaciekawiona matka kobiety zapytała o to swoją matkę i usłyszała:
    - Moja mama tak zawsze robiła.
    - Ale dlaczego?
    - Bo garnek był za mały.

    Miłego dnia wszystkim ;)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes