środa, 13 listopada 2013

Dom

Za każdym razem kiedy tamtędy przechodzę mam dreszcze,a serce bije jak oszalałe...

Za każdym razem zastanawiam się skąd pochodzi i dlaczego tam jest...

Za każdym razem myślę o bliskiej mi osobie,która wybrała takie same życie... nie żeby mu było narzucone, On nie potrafi inaczej...

Za każdym razem myślę jakbym mogła pomóc, czy jest mu wystarczająco ciepło, czy nikt go nie kopie, czy puszka porzucona obok niego należy do niego,czy ktoś tak zostawił....

Za każdym razem chce mi się wyć,że jedni mają wszystko,a drudzy NIC...

Za każdym razem ,gdy go widzę łzy ciekną mi po policzku...


--------------------------


23.05 wychodzę z pracy. Parking,który używam znajduje się w dużym szklanym budynku za moim hotelem. Bezpośredniego wejścia niestety nie mamy,więc trzeba 'od tyłu' ze strony Dworca.

Leży...owinięty w śpiwór, w kilka jakiś szmatek. Twarzy nie widzę,ale serce bije jak oszalałe.

Zjeżdzam samochodem do biura i pytam się ochrony czy ten ktoś żyje ,czy jest pijany, czy wszystko w porządku. Odpowiada,że tak,że On pozwala mu tam spać,że jest nieszkodliwy,że młody...


--------------------------

Następnego wieczoru znowu go widzę....jest taki młody.... 22 lata może.... śpi... jest zimno i mokro,a on na posadzce,w roku wejścia do parkingu.....

--------------------------

Czytałam niedawno na gazecie artykuł o ludziach bezdomnych, o tym,że śmierdzą i,że nie daje się z nimi jechać w tym samym autobusie.
Pamiętajmy jednak,że nie zawsze bezdomny to osoba,która tak chce żyć, często to osoba samotna, pokrzywdzona przez los....
Zbliżają się Święta..tak bardzo rodzinne....a ile ludzi rodzin nie ma?
Myślami jestem z tą bliską mi sercu osobą, z tą osobą,która nie potrafi żyć na tym świecie, z osobą,która ma depresję i niską samoocenę...osobą,która mieszka w schronisku dla bezdomnych...

I znowu łzy chcą się pojawić na policzkach.....


8 komentarzy:

  1. Oj... jakże ważny temat! Teraz przed Świętami! Zdarzyło mi się modlić o samotnych ludzi, moje największe i najserdeczniejsze życzenia Wigilijne po cichu słać w ich kierunku! A raz, zdarzyło się, raz! Że ten biedny, samotny człowiek ma rodzinę! W Anglii! Zabrali go (szkoda, że dopiero po 2 latach od naszej przeprowadzki do posesji obok! Każdą Wigilię był samotny!!), ale zabrali!
    I przykro też, że jak widzisz potrzebującego człowieka (żebrzącego) kupisz coś do jedzenia to możesz dostać tym jedzeniem po plecach... Ale ja trafiam na Takich Potrzebujących, co mówią "Bóg zapłać"
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypomniałaś mi tą notką historię pewnego człowieka opisaną w jednej z lokalnych gazet. Pan dr wykładowca na Uczelni Wyższej wziął kredyt na remont generalny mieszkania ok 50 tys.Żona nie pracująca wychowywała dziecko, a on kredyt dostał bo pracownik z umową o pracę od lat, ale tego roku sytuacja uległa diametralnej zmianie nie dostał kolejnej umowy, uczelnia zrezygnowała z niego, a on zadłużony kredyt trzeba spłacać i rodzinę utrzymać, imał się różnych dorywczych prac, ale to nie wystarczało. Zadłużenie rosło w zastraszającym tempie, postanowił sprzedać 3 pokojowe mieszkanie i kupić kawalerkę, stało się, ale trochę inaczej, bo on w kawalerce nie mieszka.Mieszka tam jego była żona ( założyła mu w międzyczasie sprawę rozwodową ) z dzieckiem, a on rodziny brak nie miał gdzie się podziać wylądował jako bezdomny w schronisku dla bezdomnych mężczyzn.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miniu mam podobnie jak TY, nie przechodzę koło takich ludzi obojętnie, fakt jest też taki że oni nie chcą sobie pomóc, znam takich z naszego miasta że tylko % ich interesują i przez "takich" ci naprawdę potrzebujący tracą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie napisane, jak wiele jest takich osób...

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż łzy napłynęły mi do oczu.
    Dlaczego nie podejdziesz do niego i nie zapytasz jak się ma?
    Ochrona twierdzi, że jest niegroźny, tak? Ciekawe jaką skrywa w sobie historię?


    Zawsze rozczulają mnie takie sytuacje. Nie raz sama sprawdzałam czy ktoś żyje, kiedy ludzie dookoła mówili by zostawić bo na pewno pijany. Jak to? Przecież -20 stopni!
    Zbyt wiele zimnych serc chodzi po tym świecie.

    Pozdrawiam Cię ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie mam odwagi. Ochroniarze go znają ,bo widocznie często tam sypia. W samochodzie mam grubą narzutę,bo może by potrzebował jak tak zimno jest? :(

      Usuń
    2. odwagi
      zapytaj i zaoferuj
      czy to nie uspokoi Twojego serca choc troche?

      Usuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes