piątek, 11 października 2013

Podatku - zmniejsz się!

Kniołek: Jak zmieniać kraj, w którym VAT na żywność jest wyższy niż na prezerwatywy? - pisał w Polityce Jarosław Kniołek z Fundacji Narodowego Dnia Życia.

Ze względu na to,że od zaledwie miesiąca zaczęłam pracę w księgowości nagle cyferki i numerki przestały być dla mnie magią.

Wgłębiłam się w magiczne trzy literki VAT by poznać gospodarkę Irlandii od podszewki.
0 % VAT jest na żywność (pomijąc lody i soki,które mają 23 % także) czy ubranka dziecięce,
9% VAT został wprowadzony jak inicjatywa na rzecz wzrostu zaludnienia (czyli np usługi restauracyjne i kateringowe, bilety do kina czy teatru), by zachęcić ludzi do wychodzenia z domu,
Są także stawki 13,5 %, 21,5 % oraz 23 %.

Przyjrzyjmy się teraz uważniej odnośnie Polskiego VAt'u :
Żywność świeża lub z krótką datą ważności to 5 % VAT,ale już ciasteczka pomimo krótkiej daty ważności mają 23 %.

Pan Kniołek mówił :
Bardzo ważna jest polityka podatkowa w kraju który boryka się z problemem spadku liczby urodzeń. Niższe podatki dla rodzin wielodzietnych, czy zmiany nałożonych stawek VAT na produkty typu prezerwatywy, gdzie stawka wynosi 8% a w przypadku produktów dziecięcych 23%.

Niższe podatki dla ojca i matki!” – to jedno z haseł skandowanych na Marszach dla Życia i Rodziny, które w mijającym roku przeszły ulicami 50 miast w Polsce. Wyraża ono pragnienie tysięcy rodzin, które chcą być traktowane jako instytucja prestiżowa, która zapewnia państwu rozwój. Nie oczekują od państwa pomocy socjalnej, ale swobody dysponowania wypracowanymi przez siebie środkami, by nie były odbierane w różnego rodzaju podatkach.

No to jak to jest z tym państwem Polskim? dlaczego wszystko musi być zawsze utrudniane? wszędzie kruczki prawne, kilkanaście stronic do czytania, podpisów dwieście dwadzieścia do otworzenia lub zamknięcia konta bankowego.

Dlaczego VAT jest tak bardzo wysoki na ubranka dziecięce? Dlaczego rząd nie robi nic by właśnie rodzinom żyło się lepiej , najlepiej,b oto motor całego kraju :

Gdzie szukać recepty na omawiany kryzys? Odpowiedź jest krótka: w rodzinie. Rodzina jest podstawą gospodarki, zaczynając od tego, że w niej przychodzi na świat dziecko, rozwija się, wychowuje, uświetnia swoje talenty dzięki swoim pierwszym mecenasom – rodzicom, którym zależy poprzez naturalne relacje miłości, by jak najlepiej przygotować dzieci do wejścia w dorosłe życie.

- pisze Kniołek.

Nie mogłabym wrócić ... pomimo,że kochać będę mój kraj do końca mego życia... Kocham i Nienawidzę... nienawidzę za niesprawiedliwość, za biedę, za wybór : czy lepiej żyć skromnie w Polsce,czy wyruszyć za chlebem za granicę?, za rząd ,który pcha we własne kieszenie zapominając o ludziach,którzy na Nich głosowali nawet poza granicami kraju, za znieczulicę, za zazdrość i chciwość, za przekręty,by godnie żyć...

Gdyby tak wszystko zmienić i zacząć od nowa...jak Wy zbudowałybyście Polskę?

Bo ja inwestowałabym w rodzinę:
w Irlandii każde dziecko otrzymuje zasiłek socjalny do 18 roku życia,
w razie biedy państwo przyznaje mieszkanie socjalne w przeciągu 5 lat,
są przeróżne ulgi na prąd/ benzynę do samochodu/ czynsz dla tych najbiedniejszych,
dla bezrobotnych są za darmo studia i najróżniejsze kursy,
jest także praca,w której można nabyć jakże ważnego doświadczenia + ekstra pieniążki,

Nie mówię,że jest bajecznie,kolorow,ale widzę i porównuję. Tutaj żyje sie łatwiej....

I tak wiem,że niektórym z Was też się łatwo żyje, ma się super pracę...ale ja piszę o ogólnym zarysie państwa polskiego....

Bo już ręce opadają żeby za jeden bochenek chleba płacić jeszcze podatek od niego... szok!!!

Polska się wyludnia, ludzie się starzeją, system nie działa....

A żołnierze,którzy walczyli o niepodległość przewracają się w grobach....
Żal....



11 komentarzy:

  1. Ja tego nie skomentuję, przeczytałam jako kolejny Twój wpis, nie mam siły na słuchanie tego wszystkiego co się w naszym kraju dzieje, a dzieje się dużo, pewnie jak w każdym innym, jestem zdrowsza jak tego nie słyszę, nie czytam, nie widzę. Widzę jak mój mąż strasznie się wkurza bo oblatany i siedzi w tych tematach, ja wolę postawę swoją jestem zdrowsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj Maz ma identyczna postawe jak Ty. Nie slucha,nie czyta polskich wiadomosci i zyje mu sie chyba lzej ;-)

      Usuń
    2. Zdecydowanie lżej. A Ty reprezentujesz postawę taką jak mój mąż, mielibyście o czym wspólnie debatować, a ja pewnie bym znalazła wymienne tematy z Twoim mężem,lekkie i przyjemne.

      Usuń
    3. Wiesz, ja chyba mam taki wewnętrzny żal do Polski,że 'musiałam' wyjechać,ze nie mogę spokojnie z lekką duszą mieszkać we własnym kraju... I,że pomimo wejścia do UNI, zmian rządu, reform itp. NIC SIĘ NIE ZMIENIA.... flustrujące :/

      Usuń
  2. Ja nie mam porównania, nie żyłam nigdzie indziej niż Polska. Nie myślę na codzień co "oni" z nami robią. Ale nie powiem już wiele, wiele razy myślałam o emigracji, niestety. Na razie nie narzekamy, da się żyć, ale moim największym marzeniem nie jest wynajmowanie mieszkania, czy branie kredytu, który będę spłacać 20 albo 30 lat i 2 razy większą kwotę :/ To jest przygnębiające dla mnie na dzień dzisiejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My przymierzamy sie do myslu o wlasnym domu. Kwoty 200 tys euro jednak odlozyc nie odlozymy nigdy,wiec bedzie tez na kredyt...

      Usuń
  3. heh zapewne my(pit) zarabiamy mniej niż Wy, ale są też plusy mieszkania tutaj. bez problemu mogę wrócić do pracy, ponieważ wiem że mam blisko dziadków dla Lulci. starcza nam od 1 do 1 a ja naprawdę jestem dziwna bo...nie mam potrzeby kupić sobie wypasionej torebki za kilka stówek. to nie przytyk do Ciebie, ale jak posłucham sobie potrzeb moich koleżanek to mam ochotę wracać na swoją planetę. bez sensu ten komentarz :D politycy to złodzieje. nakradną, nakradną i będzie nam żyło się lepiej ...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowne jest wlasnie to gdy ma sie rodzine blisko i to taka na ktora mozna zawsze liczyc. Ja od kiedy posiadam dzieci odliczam kazdy grosz,ubrania kupuje w wiekszosci na wyprzedazach,a zabawki przecenione. Torebke kupilam ostatnio za pol ceny takze i to moj pierwszy zakup dla siebie od pol roku. No wlasnie ludzie chyba juz przywykli,ze ma starczyc do 1. A gdzie oszczednosci? gdzie pieniadze na dodatkowe rzeczy typu take away czy pojscie do kina?

      Usuń
    2. uwierz mi starcza i na oszczędności. myślę że wszystko jest sprawą gospodarności. wiem że nie każdy tak ma, ale to nie dlatego że żyje w złodziejskiej PL...

      Usuń
    3. Wybacz,ale nie zgodzę się,że wszystko jest kwestią gospodarności...Niektórzy chcieliby zarządzać lub zarządzają dobrze,ale nie mają wystarczających środków.Valium, rozwiń swoją myśl,bo próbujesz coś napisać,ale nie do końca chcesz napisać co myślisz...

      Usuń
  4. chciałam napisać, że bieda jest w każdym kraju bez względu na chociażby kontynent

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes