wtorek, 15 października 2013

Godzinka

Dzisiaj moi chlopcy spedzili pierwsza godzinke w swoim nowym zlobku.




Ja podobnie jak i Maluchy z zainteresowaniem ogladalam kazdy pokoj, kazda rzecz.

Zlobek jest cudny. Duzy, przestronny, czysty, dzieci usmiechniete i zadowolone, czyste i niezasmarkane.

Panie maja specjalne uniformy (czego nie mial zlobek Szymonka). Z tylu duzy ogrod i mnostwo zabawek. Przed wyjsciem pozstawione kalosze dla kazdego dziecka ( w razie gdyby trawa byla mokra).

Zostawilismy chlopcow na godzinke. W czwartek pojada na dwie,a w piatek na osiem.

Jak to ja juz panikuje, denerwuje sie.

Wracajac po godzine uslyszalam,ze Nicolas (czyli mlodszy) niestety praktycznie przeplakal caly czas. Pani opiekunka z radoscia oddala mi go na rece,bo kto ma sile trzymac prawie 14 kg klocka? Posmutnialam,chociaz wiem,ze poczatki nie sa latwe.

Szymonek byl bardziej dzielny,ale takze uronil kilka lez. Pani jednak pochwalila go,ze przyszedl i sie do niej przytulil i,ze byl naprawde grzeczny.

Szymek jest ogolnie typem obserwatora. Jest rozwazny, testuje teren, obserwuje ludzi, zabawki.

Mikus zostawiajac go poszedl w dluga i kiedy zamknelismy drzwi zorientowal sie,ze 'halooo,gdzie mama?'.

On nigdy sie ze mna nie rozstawal. Do dnia dzisiejszego ma trudnosci z zasnieciem w ciagu dnia. Duzo poplakuje. Na sama mysle o calym dniu w piatek serce zaczyna mi szybciej bic.

Boje sie.... mialam konczyc o 16,ale juz o 15 wyjde z pracy,pojade do M. i o 16 powinnismy byc u nich. Od 7.30 to jednak bardzo dlugi dzien dla nich w nowym miejscu.

No,ale tak byc musi i mam nadzieje,ze pomimo tego,ze beda chodzic tylko raz w tygodniu to jakos sie zaklimatyzuja i usamodzielnia...

Trzeba w to wierzyc...

Pozdrawiam,
Minia

5 komentarzy:

  1. Jasne że maluchy sobie poradzą ;) przecież to dzielne chłopaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Miniu ślicznie Ci dziękuje kochana za przywrócenie możliwości komentowania w ten łatwy i przystępny sposób :* Co do żłobka z każdym dniem będzie lepiej, zaaklimatyzują się i przyjdzie taki dzień, że będą biegać tam z radością, tak jak moja Luli kiedy otwiera rano oczka i mówi łobek czyt. żłobek i jajo czyt jeść będę jajo w żłobku :) i biegnie, że nawet nie ma czasu na danie buziaka mamie :) Oby tylko nie chorowali, a Ty jak rozumiem w rezultacie podjęłaś jakie wyzwanie z pracą swoją i awansem ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ksiegowa postanowila,ze mam tam byc to jestem. Ogolem pracuje w ksiegowosci od 15 do 20,schodze na recepcje i pracuje do 23. Jednak nie wyrabiam sie,bo jest duzo rzeczy do zrobienia i dlatego postanowilismy oddac chlopcow zebym mogla spedzic caly dzien... chlopcy wlasnie poszli na 2 h dzisiaj... stresuje sie :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki za chłopców! Na pewno szybko się zaklimatyzują w nowym miejscu!

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes