niedziela, 4 sierpnia 2013

Miniowy dzien

Ktora to godzina? Mysli sobie Mama i modli sie w duchu zeby tylko nie bylo przed 6.

6.40 nie tak zle. Mlody stoi w lozeczku i gaworzy. Patrzac sie na Mame tak szeroko sie usmiecha,ze z jego buzi wypada mu smoczek. Gaga,gugu - opowiadaja jak mu sie spalo.
Ma-maaaaaaaaa - krzyczy Starszak z drugiego pokoju. Doskonale wie,ze rano zawsze jest Mama i to Ona wita sie z nimi kazdego pieknego dnia. Jakos ciezko jej wstac. Tak bardzo chcialaby polezec jeszcze w lozku, przyknac oko, przekrecic sie na druga strone, isc SPAC,ale nie.... dzieci juz wstaly,wiec Matka do roboty. Ubiera najpierw Mlodszego,bo szybciej. Starszak biega po calym domu na boso i ciagle w pidzamie. Prosi kilkakrotnie o to,by wreszcie przestal juz biegac i sie ubral,ale czasami to moze sobie mowic. Zostawia wiec jego rzeczy na kanapie i przyrzadza sniadanie. Gdyby jednak sniadanie bylo takie proste,a nie jest. Otwiera lodowke  Chcesz parowke? - pyta.
Nieee - odpowiada Starszak stanowczo machajac przeczaco glowa. To moze jogurcik? Nie... tosta? - naklada ser,ktory od razu zostaje zdjety. Daje mu wiec szynke, tez nie. Smaruje czekolada.Przejedzie palcem... cos tam gryzie. Moze zje - mysli sobie.
Mlody w tym czasie uwieszony na jej nodze marudzi,ze On tez chce. Robi wiec ponownie 2 tosty,by jednym poczestowac i go. Starszak widzac,ze robi tosty stwierdzil,ze jednak zje ich wiecej i zje jej tez. Woda w tym czasie juz sie jej zagotowala i stygnie,a kawa czeka na zalanie. Och ,kawo Ty moja. Postaw mnie na nogi,bo dlugi przede mna dzien. Jakis cudem Mamie udalo sie wypic kawe jednym lykiem, zjesc pozostawione kawalki po starszakowym toscie i dzien jak codzien idziemy wlaczyc TV, by zobaczyc jego ukochana bajke o owieczce. Kiedy Starszak przez chwile pozostaje bez ruchu wpatrujac sie na wyczyny jego ulubionego Timmiego ,Mlody stwierdza,ze takiej szansy pozostawic nie moze i staje na nogi opierajac cale cialo na swojej rodzicielce. Do tego wydaje jeszcze glosy niezadowolenia,ze tak mu nie wygodnie i najlepiej jak Mama potrzyma go za raczki ,a on bedzie chodzic. Mama ledwo co wlaczyla komputer i juz wylaczyc go musi,bo Mlodemu podoba sie wszystko to,co robi Mamusia,a szczegolnie zielony przycisk przy wlaczonym laptopie. Baja sie skonczyla,wiec idziemy sie bawic. Zabawa Starszaka polega na zrobmy taki balagan jak nigdy dotad. Wylatuja wiec pampersy z szaferk, zabawki z pudel, sa i jego ukochane pilki. Porzucamy sobie,ooo nie, widze cos lepszego. Posciagam Mamie pranie, Ona biedna przeciez codziennie je sklada. Porozrzucam po calym domu. Albo nie ,powkladam jej do pralki. Ona krzyczy...hej...co jest nie tak?
Mlody w tym czasie raczkuje do przedpokoju,bo tam jest miotla. Taka duza miodla. Albo nie , czesto lubi brac buty do buzi. Mama chyba zaraz robi sobie druga kawe. Mama probuje byc kreatywna i jakos zorganizowac dzieciom czas,ale ciezko tu o kreatywnosc ,gdy dla Starszaka rywsoanie oznacza wyciagniecie marchewki z szafki i jezdzenie nia po scianach,a dla Malego czytanie ksiazeczki to smakowita przekaska. Wychodzimy wiec z domu jesli nie pada,a z reguly pada. Idziemy sie przejsc poszukac kotka. Matka na reku trzyma 13 kg klocka wczesniaka,gdy Starszak zwawo maszeruje obok nich. Szukamy kotka pod krzaczkami, za oknem i na tarasie. Wolamy : 'Pampiiiii' lub 'Misia',ale Starszak woli Pampi. Nie ma. Nie wychodzi. Pewnie chce miec chwile spokoju. Ja tez - mysli sobie Mama i patrzac na zegarek stwierdza,ze to juz prawie olo 10. Pora drzemki Mlodego. Mlody wkladany jest do wozeczka i razem ze swoim materialowym stworkiem przemieszcza sie po pokojach. Starszak w tym czasie jednak nie zamierza byc cicho. Nawet pokazanie paluszkiem Cii,ze dzidzia idzie spac na niego nie dziala,bo On akurat chce z Mama teraz isc sie pobawic. Tlumaczy mu Matka juz coraz bardziej zdezorientowana,ze jak tylko polozy Mlodego do snu to sie pobawia,ale nie pomaga. Starszak pokazuje swoje niezadowolenie kladac sie na podloge i krzyczac w nieboglosy,a glos ma donosny. Chyba po Babci. No nic. Mama zachowuje zimna krew i probuje nie reagowac na jego zlosc. Starszak nie daje za wygrana. Idzie za nia tupiac nozkami i krzyczac tak glosno,ze wytraca z rownowagi Mlodego ,ktory tez zaczyna plakac. Mama mysli na wysokich obrotach jak szybko wyjsc z opresji. Wrzuca wiec 17 kg cialko na swoja lewa reke,a prawa kieruje wozkiem . Potem znowu tlumaczy ,ze trzeba byc cicho, bo Malutki idzie spac. Po wlaczeniu owieczki Starszak sie uspokaja,a Mama usypia Malego. Spi. Nastepna godzina mija nam na cichym zachowywaniu sie zeby nie obudzic Malego. Przychodzi pora na lunch : 'Chcialbys jajecznice?' - Nieee,'Moze parowke? - Niee i kreci glowa, 'Platki z jogurtem?' - Nieee... W koncu na cos zawsze sie jednak zgadza. Mlody tez juz wstal. Slysze jak gaworzy w wozeczku. Mama w pospiechu robi kaszke i karmi Mlodego. Patrzac na zegarek stwierdza,ze juz po 12 i niedlugo drzemka Starszaka. Czas wiec na wyglupy i spozycie niezliczonej energii Starszaka. Matka wiec sie goni na kolanach udajac psa, warczy,gdy Starszak cos zrobi zlego. Mlody sie chichra. Uwielbia 'uciekac' Starszak biega za nim, a Mama za nim. Ok. Czas na lulu. "Buuuuu' mowi Starszak i wesolo maszeruje do swojego pokoju. Wlozony do lozeczka wesoly Mlody staje trzymajac sie szczebelek. Starszak po chwili dolacza do niego i przez sekundki dwie siedza sobie w lozeczku razem. Potem Mlody zostaje brany na reke do Mamy,a Starszak szczesliwy uklada sie do snu. Matka majac juz tylko 'jedno ' dziecko na glowie stara sie wymyslic jakies zabawy,ktorymi Mlody bedzie zainteresowany. Nie jest to jednak takie proste,bo najfajniejszymi zabawkami sa rzeczy,ktorymi nie powinien sie bawic. Czesto zabierany jest na rowerek ,by jezdzac po okolicy dal Matce chwile odpoczac i poodychac swiezym powietrzem. Kladac Mlodego po 14 Matka prawie piszczy z radosci,ze bedzie miala chwile dla siebie. Zdazyla jednak obrac ziemniak i posolic mieso,gdy z pokoju Starszak wydobywa sie jego glos . Chyba gada do siebie - pomyslala, po czym jednak stwierdzila,ze sie mylila. Starszak juz sie obudzil. Trzeba byc cicho. Zdecydowala wiec puscic mu jego ulubione bajeczki. Zbliza sie 16. Mlody juz od pol godziny nie spi. Zjadl obiadek i zadowolony raczkuje po calym domu. Starszak biega. Kotka wrocila z podworka i leniwie rozciaga sie na kanapie. Nie na dlugo,bo Mlody bardzo lubi lapac kotka. Matka gotuje ziemniaki, nastawia mieso. 16.30 wchodzi do domu. Ma maminej buzi gosci usmiech. Wrocil z pracy. Juz jest... jestesmy we dwoje... juz bedzie latwiej i z radoscia idzie za raczkujacym Mlodym i biegajacym Starszkiem przywitac jej Meza,a ich Tate.........

13 komentarzy:

  1. dzieje się u Was :) o ile jestem w stanie wyobrazić sobie to całe dziecięce zamieszanie, to nie wiem skąd bierzesz siły żeby chłopców nosić, przecież chudzinka z Ciebie :) ja Alka bardzo rzadko noszę, a waży tyle co Wasz wcześniak :) nie próbowałaś tak wyregulować snu chłopcom, żeby spali w jednym czasie? miałabyś więcej czasu na regenerację sił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też próbujemy,ale Mikuś jest mały i jeśli wstanie koło 7 to wytrzymuje najdłużej do 11,a Szymek idzie spać koło 13,więc póki co śpią w innych godzinach. Ale oczywiście pracujemy nad tym :)

      Usuń
  2. Dzień na pełnych obrotach u nas w menu śniadaniowym zawsze kasza manna, albo owsianka, więc tu problemu nie ma, życzę przede wszystkim by się udało wyregulować pory drzemki bo wtedy byś miała więcej czasu dla siebie, Miniu dobra z Ciebie organizatorka :) A Starszak widzę, że kapryśny co do jedzenia to nie tamto też nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szymek ma tak w sumie od jakiś 3 tygodni. Nic mu nie smakuje i nie pasuje...oj ciężko mi czasami , ciężko :)

      Usuń
  3. Dla mnie to jazda bez trzymanki!!! :)
    Chyba plan 2+2, odłożę na jakiś czas na półkę!
    Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syn urodził się dokładnie 12 września ;)

      Usuń
  4. Nie jest aż tak źle :) Aaaa widzisz :) czyli 13 dni po moim :) dogadywali by się pewnie bez słów :) czyli twój Panna,a mój już Waga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj fajnie że coś się dzieje, bo inaczej było by nudno, co nie? Czasem też mamy takie dni że wszystko na wspak, ale na szczęście tych dni jest nie wiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak Starszy ma lepszy dzien to Mlodszy gorszy i tak jest czesto,ale jakkolwiek by nie bylo jest i tak cudownie...

      Usuń
  6. Uff mnie samo czytanie zmęczyło ;) No na nudy narzekać na pewno nie możesz ;)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes