poniedziałek, 29 lipca 2013

Prywatnosc w sieci...

Uwielbiam prowadzic bloga...

Uwielbiam sie wypowiadac na forach....

Naleze do kilku grup na BB

Usunelam znajoma z listy na FB.
Prywatnie nigdy sie nie znalysmy. Poznalam ja w wirtualnym swiecie. Urodzila corke 2 h po narodzinach Szymonka. Potem zaszla w ciaze. Wiedzialam kiedy musiala isc do toalety, ze nie mogla jesc szpinaku,a kawy pila 3 dzienniejak sie czula kazdego dnia, kiedy Maurycy kopnal pierwszy raz,a po urodzeniu ilosc wklejanych zdjec byla nie do policzenia. Dlaczego usunelam? bo juz nie mialam sily patrzec na jej opisy i zdjecia.

Szanuje prywatnosc... Szanuje swoja prywatnosc. Nie informuje na FB co dzisiaj robimy albo w jakim humorze sa moi synowie. Wystarczajaco duzo wie o Nas wujek Google.

Piszac posty na blogu staram sie wklejac zdjecia chlopcow,bo blog przeciez tak naprawde jest o moich dzieciach,ale nie wklejam tyle by nie naruszyc ich  prywatnosci. Chce zeby kazdy wiedzial jak wyglada Starszak i Mlody,ale bez szalu.

Kazdy pisze u siebie co chce, wkleja co chce.,ale wydaje mi sie,ze wszystko ma sens, gdy robione jest ze smakiem.

Siec jest niebezpieczna. Bardzo latwo jest wykrasc zdjecia, jest moj strach... bo w sieci mozna juz wszystko.

Chyba za szybko rozwija sie ten swiat. Patrzac 20 lat wstecz jestem w szoku,ze technologia jest taka rozwinieta. Az strach sie bac co sie bedzie dzialo na tym swiecie jak Robaki podrosna...

Taka refleksja w poniedzialkowy ranek...

A Wy jak uwazacie? co za duzo to niezdrowo? czy wolnosc Tomku w swoim domku?


14 komentarzy:

  1. Jestem podobnego zdania jak TY. Na blogu umieszczam zdjęcia, ale tylko na jakiś czas potem robię delete i zostawiam tylko te bez twarzy. Też nie lubię upubliczniać swojego życia i wizerunku całemu światu, co raz częściej chodzą mi myśli po głowie usunięcia konta na FB z nk usunęłam i czułam się fantastycznie może i do FB dojrzeję. Co za dużo to nie zdrowo, a dwa mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach duża część ludzi żyje w wirtualnym świecie, prześcigając się w ilości znajomych ja mam 300, a Ty tylko 100, chwila, chwila ilu z tych 300 znasz i kumplujesz się z nimi, w tej kwestii też szczególnie akceptuje zaproszenia znajomych, też mam taką, a raczej miała, bo mnie usunęła ze znajomych zresztą kwestia Ci znana i ma chyba z milion pięćset zdjęć dziecka, masakara :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazda Mama kocha swoje dziecko i uwielbia wklejac jego zdjecia. Nie ma w tym nic zlego. Sa blogi na ktorych wpisy wrecz nie moge sie doczekac. Uwielbiam dowiedziec sie z nich czegos,bo same zdjecia to nie wszystko niestety. Niestety,ale nasza spolecznosc totalnie wsiagnela w wirtualny swiat. Ja sie przyznaje bez bicia. Takie zycie jest latwiejsze,bo zeby pogadac czy zrobic zakupy nie trzeba wyjsc z domu,a czesto sie zdarza,ze dzieki inetnetowi poznaje sie najlepszych przyjaciol lub przyszlego partnera. Milego dnia Musia!

      Usuń
    2. To Miniu podobnie jak ja nie mogę się odczekać pewnych wpisów, pewnych osób na blogu :) I widzę, że tytuł zmieniony :)

      Usuń
    3. Proponowalas wiec zmienilam i nawet go lubie bardziej niz to pojedyncze szczescie :)

      Usuń
    4. No w końcu nie dziwie Ci się, że wolisz potrójne szczęście od tego pojedynczego mua

      Usuń
  2. Ostatnio miałam ochotę zrobić to samo z pewną znajomą. Jednego dnia wstawiła 20 zdjęć z plaży, w jednej pozycji. Właściwie zmieniły się tylko napoje w ręce i ludzie w tle... Codziennie wrzuca po 5-10 opisów tego co robi... Masakra. Skąd w ludziach ten ekscybicjonizm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tez znam takie osoby... baaa... nawet faceta. Wazniejsze jego miesnie niz dziecko w drugim planie... SZOK!!!!!!

      Usuń
  3. Jeśli chodzi o FB to faktycznie mam kilku znajomych których znam osobiście i wydawało mi się że są osobami myślącymi, ale jak widzę w ciągu dnia każdy jej opis ruchu który wykonuje w to mam tej osoby dość. Jeśli chodzi o zmieszczanienie zdjęć na FB to faktycznie zamieszczam, ale staram się nie zamęczać moich znajomych ilością dodanych zdjęć. Natomiast jeśli chodzi o zamieszczanie zdjęć na bloga to na początku nie dodawałam praktycznie w ogóle, ale kiedyś dostałam email z prośbą o dodawanie zdjęć, wahałam się, ale w końcu zdecydowałam się dodawać, bo w końcu blog jest o moich trojaczkach :) A jeśli pisze posty i dodaje zdjęcia gdzie są inne dzieci na zdjęciach (np. moich koleżanek ze szpitala) to zawsze pytam czy mogę takowe zdjęcie zamieścić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Facebook to fajny portal, pod warunkiem, że się pamięta o zdrowym rozsądku. Zdarza się, że piszę dużo, a czasami nie wrzucam, nie piszę nic przez kilka dni. Nie czuję się uzależniona. Ten portal pomógł mi odświeżyć kontakt z (prawdziwymi) znajomymi sprzed lat, którzy zdążyli zmienić e-maile i numery telefonów. I z tego się cieszę.
    Od Nas zależy na ile pozwolimy sobie na blogu, FB, nk i tego typu portalach. Jednocześnie rozumiem, że ktoś może nie lubić takich stron i zwyczajniej w świecie się od nich odcinać.
    Wiem, że nigdy nie wrzucę do siecie zdjęć USG, ciążowych gołobrzusznych - są zbyt intymne. Prędzej wywołam takie i powieszę na ścianie, niż wrzucę do śmietnika zwanego siecią.
    Moi znajomi w większości są powściągliwi i często widzę, że ich znajomi nawet nie widzą, że np. mają dziecko lub zmienili mieszkanie.
    Wszystko jest dla ludzi i należy z pewnych rzeczy korzystać, oczywiście zdrowo rozsądkowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam i FB i NK tylko dlatego,ze chce utrzymywac kontakt z ludzmi z podstawowki lub liceum :) Poza tym mieszkam daleko,wiec takie portale pozwalaja utrzymac jakas tam wiez. Pewnie ,ze wszystko dla ludzi tylko,ze niektorym brakuje oleju w glowie.

      Usuń
  5. Szczyt ekshibicjonizmu? Dodać post na fb "Juhu! Od dziś nie biorę pigułek - zaczynamy starać o dziecko!". Szczęka opada :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie ma z 10 like'ow do tego :) buahahaha.... niezle..

      Usuń
    2. Mam znajomych komentujących swój rozwód na bieżąco, na fb... Teksty w stylu "nie martw się synku, mama znajdzie nam nowego tatusia" są na porządku dziennym :/

      Usuń
  6. Fb: Co do zdjęć, generalnie ja lubię ''podpatrywać'' innych i sama też umieszczam zdj., ale sporadycznie i zależnie od okazji :)! Także drażni mnie, gdy ktoś codziennie coś wrzuca, a już tym bardziej, gdy robione jest to seryjnie - kilkadziesiąt sztuk. Co do opisów: nie lubię, gdy ktoś krok po kroku serwuje mi nowinki z każdej minuty swojego dnia:)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes