czwartek, 21 lutego 2013

Zawód lekarz

Zawsze wydawało mi się,że jeśli ktoś został lekarzem to zrobił to z powołania, zamiłowania, chęci, radości wykonywania tego zawodu, z myślą ilu pacjentów można wyleczyć/uratować...

Na swojej drodze życia spotkałam tylko jednego lekarza,który zasługuje na miano LEKARZA. Był to mój 'osobisty' okulista,kiedy prawie straciłam wzrok w oku. Była to osoba,która z największą precyzją, delikatnością, powołaniem zajmowała się chorym okiem. Naprawdę. Wszystko ,co robił było pomimo strasznego bólu - miłe. Miłe,że ten lekarz zdawał sobie sprawę z mojego bólu, ze strasznych konsekwencji jeśli oka się nie da uratować...Wiedziałam,że jestem w dobrych rękach, tylko jemu ufałam, tylko z nim chciałam mieć kontrolne wizyty. Wyleczył mi tak oko,że śmieje się,że widzę lepiej niż wcześniej.

A co by było gdybym trafiła na... koniowała???

Jejku,nawet nie wiecie ilu beznadziejnych lekarzy spotkałam na swojej drodze.
Gdyby jeszcze opieka zdrowotna była za darmo to może bym i zrozumiała takie obojętne zachowanie,ale za pieniądze? duże pieniądze?

Zapalenie oka - Starszak. Wizyta nawet nie 5 min. Osłuchanie - na moje życzenie, uszy - niesprawdzone, oko - eee to nie zapalenie, kropelki - drogie - przepisane. Good bye. Na kasie : 50 euro za konsultacje

Wizyta wczorajsza z dwoma Bąblami,bo przeziębieni już od 10 dni,a Młody zaczął brzydko kaszleć i mieć straszne duszności w nocy.

Lekarka osłuchiwała Małego 5 min. Myślimy sobie : ' Dobra jest, słucha uważnie'
Nie powiedziała nic.
Spojrzała w uszy ' That is fine there' (W porządku)
Gardła nie sprawdziła. Zaczęła coś pisać. Pytam się ; Jak oskrzela/ płuca?
No On strasznie charczy,ale on cały charczy. Co byś Mamo chciała żebym zrobiła? Moze lepiej było by pojechać do szpitala i tam go porządnie zbadać??? Patrzę na M. M. na mnie. Zgłupiałam. Lekarka się mnie pyta co ja myślę????? "Tak - powiedziałam - chcę zaświadczenie do szpitala (wtedy unika się jednorazowej opłaty 100 euro za wejście)'.

Bada Starszaka. Spojrzała łaskawie w gardło po naszych namowach i do teraz nie wiem czy płuca czyste,czy gardło ok czy uszy...no,ale nic nie mówiła,więc podejrzewam,że ok.

Z dziećmi wizyty u lekarza to praktycznie miesięczny rytuał. Szukamy dobrego lekarza. Z powołania. Przecież to jest logiczne,że rodzic chce by płacąc tyle pieniędzy ich dziecko zostało zbadane. Nawet za darmo oczekiwałabym 100 % precyzji i zaangażowania.

Prawie wyszłam z siebie. Pojechałam do szpitala. tam spędziliśmy 2 h ,ale osłuchowo dobrze tylko ten cholerny kaszel. Lekarka skwitowała,że to wirus ... i ponownie usłyszałam,że na wirusa nie ma nic. Nie mają syropu ,który mogłabym dawać Małemu, do nosa tylko woda morska (żadnych kropli tu nie ma). Czasami wydaje mi się,że mieszkam w kraju 1000 lat za Murzynami.

Mikusia trzeba dobrze obejrzeć w Pl. Szukamy lekarza do leczenia astmy,bo przez przechodzenie zapalenia oskrzeli w wieku 5 tygodni odjąć 5 tygodni urodzenia przedwcześnie. Młody ma takie troszkę płytki oddech,no ale Oni nic nie widzą...

Wczoraj przeczytałam artykuł w Gaziecie Wyborczej na temat oszczędzania leków przeciwbólowych dla pacjentów. Opisane były różne osoby i ich bliscy,którzy cierpili na raka. Szok. Człowiek -człowiekowi jak wilkiem. Uważam,że wprowadzenie marihuany na zniwelowanie chociaż na chwilę bólu - było by strzałem w 10tkę.!

Porażka.

A jakie są wasze doświadczenia z lekarzami? podobnie jak i moje?

5 komentarzy:

  1. Ogolnie mam maly kontakt z lekarzami- na szczescie. M. nieco wiekszy, ale przyznam, ze do tej pory trafialismy na tych z powolania. Najlepszy kontakt i opieke mial M. jednak w szpitalu wlasnie, nie prywatnie.. Mam nadzieje, ze chlopcy juz wyzdrowieja i, ze te wszystkie obawy i problemy sie skoncza. Moze z wiosna polepszy sie...? Sciskam :*la

    OdpowiedzUsuń
  2. Ani razu nie trafiłam na dobrego lekarza ogólnego. Po tym jak jeden z nich mojej siostrze z grzybicą w buzi na skutek antybiotykoterapii powiedział, że ma zgagę to od razu zmieniłam przychodnię. Na szczęście do lekarzy chodzę sporadycznie. Dobrego pediatry szukałam długo, dopiero trzecia pani doktor okazała się tą właściwą. Gastrolog, mój obecny ginekolog, dermatolog i neurolog Syna, chirurg który operował Alka - mogę polecać tych LEKARZY z czystym sumieniem :) jednak kilku ich jest :) zdrówka dla chłopców :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ogromne przejścia z ginekologami w zeszłym rokiu. Trafiłam wreszcie [ do 3 razy sztuka] na tego z powolania. Mlody, nie ma szeroko otwartych kieszeni, odbiera telefony, pisze ze sie spozni, zagladal w szpitalu do nas, operowal, pomogl po powrocie do domu.

    Jak bylam dzieckiem lekarz zawsze kazal mi lezec i duzo pic. na kazda chorobe. Moja siostra po takich zaleceniach trafila do szpitala z zapaleniem pluc. Obecnie szukamy dobrego pediatry. Mamy kilka namiarow. Oby korzystac z uslug pediatry jak najrzadziej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety coraz ciezej o lekarzy z powolania - moja babcia miala takiego (dzwonil, interesowal sie, bez mrugniecia okiem przychodzil do domu. A tutaj moj gin (prywatny) - prosty czlowiek, w ciazy za wizyte placilam tylko jak bylo USG, doradzal przez telefon. Co do lekarzy Stefka - to wszyscy neonatolodzy, powiedzialabym, ze wrecz caly personel z Intensywnej Terapii - ludzie wykonujacy swoj zawod z powolaniem i usmiechem na ustach, oddani sparwie, sluzacy rada w dzien i w nocy...jak Maly mial bakterie ukladu moczowego to sami do nas dzwonili, ze woleliby go jeszcze raz zobaczyc i sie upewnic zanim przepisza antybiotyk. NO, ale juz np. w tym samym szpitalu 4 pietra nizej - badnie sluchu i mocno nam podpadli (nie dosc, ze wyniki nie byly gotowe to badanie trzeba powtorzyc o czym nikt nie raczyl nas poinformowac).
    Pediatra - w pierwszym roku zycia chce dziecko zobaczyc co najmniej raz w miesiacu.

    Zdrowka dla chlopcow :) Ewa

    OdpowiedzUsuń
  5. nie ufam pediatrze chłopaków - dlatego jak nie charczą za bardzo to leczę ich na własną rękę. Ostatnio przepisała Frankowi coś co podobno jest tak ohydne w smaku, że dziecko potrafi zwymiotować wszystko co jadło 2 godziny wcześniej. Za to lekarze w Prokocimiu bardzo otwarci i wszystko dokładnie omawiają, łącznie z panią dietetyk i antropolog. Moja gin w porządku - bez fajerwerków, ale konkretna. Lekarz pierwszego kontaktu - taki se. Chodzimy do niej po zwolnienie a leczymy się po swojemu ;) Nie ma dobrych lekarzy. Albo inaczej - nie trafiłam jeszcze na dobrych lekarzy poza tymi z prokocimia...

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes