środa, 14 listopada 2012

Niesamowite szczescie

Majac chwile,bo Robaczek spi juz 3 godzine nasuwaja sie we mnie pewne refleksje.

Dzisiejszego dnia otrzymuje smsa od Tesciowej : Agnieszka urodzila Igorka...

Hmmm... zastanawiam sie czemu nic wiecej nie napisala,wiec pisze do Meza siostry,ktora miala byc z rodzaca co u niej...

Dostaje smsa : Jeszcze nie widzielismy Igorka, porod z komplikacjami...

Drze...dzwonie do Meza zeby On zadzwonil,bo widocznie siostra za wylewna nie jest...czuje napiecie,cos sie stalo...

Maz dzwoni po 45 min. Wszystko bylo dobrze, juz prawie urodzila, dziecko sie zaklinowalo, tetno spadlo, pocieli ja, wyjeli Go, nie oddychal, nie ruszal sie... mieli 4 minuty zeby nie doszlo do niedotlenienia mozgu... te 4 minuty,ktore mialam i ja kiedy Mikus mi sie zakrztuszal...

Reanimacja.....

Jest,serducho zaczelo znowu bic. Igorek odzyl po minucie. Wielka radosc i ulga...

I wiecie co? moge plakac ze szczescia,ze moj Szymcio pomimo rodzenia go tak dlugo (poltorej godziny,a powinien byc max godz) byl taki dzielny , i taki zmeczony,ze otworzyl oczy po 15 h, i taki dzielny,gdy karmilam Go cyckiem,a On mial skaze i cierpial,a ja za pozno odkrylam,ze on mojego mleka nie moze..

I Mikus urodzony za wczesnie,ale silny, duzy, zdrowy, 9pkt Apgar i taki kochany nawet z rurkami w nosie...

I dziekuje Bogu,ze mam takich dzielnych chlopakow i ,ze pomimo czasami niesprzyjacych sytuacji On ciagle kolo Nas czuwa...

Ach jak kruchy jest Nasz los....

Dbajmy o bliskich i kochajmy sie :*

 Mikus

 Szymcio

Buziaki!


4 komentarze:

  1. kochajmy...:* cudne te Wasze Skarby Miniu! :** la

    OdpowiedzUsuń
  2. oj kruchy... ale nie dajemy sie, walczymy! jest dla kogo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. takich Cudów nie da się nie kochać :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes