wtorek, 27 listopada 2012

Nie do pomyślenia...

... żeby będąc na macierzyńskim oddawać dziecko do żłobka - rzekła moja Teściowa do Męża,który w czasie kłótni wypomniał mi jak beznadziejną jestem Mamą,która nie potrafi zaopiekować się dwojgiem na raz.

Zdecydowałam... nie dlatego,że On tak powiedział...

Bo Mikołaj znowu chory...już ma katar,który spływa do gardła...już słyszę początki tego strasznego, tak bardzo brzydkiego kaszlu.... po cichu płacze... nie chce wracać do szpitala... Mikusiu, bądź silny i nie daj się!

Szymon od kiedy jest w żłobku nie może się wyleczyć... to jest wszystko bez sensu. Wydawać ostatnie pieniądze,po to by wiecznie chodzić do lekarza i mieć chore dzieci...

Zadecydowałam,bo wierzę,że z dnia na dzień będzie mi coraz łatwiej...

Szymon do Świąt zostaje w żłobku,po Nowym Roku zostaje z Nami w domu...

Trzęsę portkami,bo Szymcio wymagający, marudzący, ząbkujący...

Mikołaj też potrafi być marudny....

Dwóch małych Szkrabów...13 miesięcy różnicy....

Muszę dać radę....

Proszę trzymajcie kciuki żeby choroba Mikusia nie przerodziła się znowu w zapalenie oskrzeli :(

Pozdrawiam,
Minia

12 komentarzy:

  1. gdybym ja uslyszala cos takiego od mojego meza, przez tydzien mijalibyśmy sie w drzwiach, bo ja wieczory miałabym na relaxujacy spacer, on na poznawanie realiow opieki nad dziecmi. ale to ja, wredna baba :D a od stycznia dasz rade:) nie Ty pierwsza,nie ostatnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogolnie nie narzekam na M.,bo naprawde jest dobrym facetem. My to albo kochamy sie na maxa albo nie znosimy :) Oj, juz ja mu zostawie dzieci na weekend...moze doceni moj trud :)

      Usuń
  2. dzieci są bardzo wymagające - i absolutnie nie zazdroszczę... ja myślę o tym, żeby posłać F gdzieś na godzinę nie po to, żeby mieć święty spokój, tylko żeby miał kontakt z rówieśnikami... będzie ciężko, ale dasz radę! Mikuś, bądź dzielny! Szymciu,pomagaj! pozdrawiamy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy sasiada 2 miesiace mlodszego od niego...poza tym zabieram go w rozne miejsca gdzie sa jego rowiesnicy,wiec o to sie nie martwie.. juz samotny nie bedzie..ma w koncu brata :) pozdrawiam rowniez !

      Usuń
  3. Będzie dobrze Miniu z Nowym Rokiem nowym lepszym krokiem, a nie myślałaś by dawać Szymonkowi coś na odporność ja daję Niusi i dzielnie chodzi do żłobka i raz tylko zachorowała katar ma ale jego zwalczam inhalatorem tak by nie spływał na oskrzela. A na odporność daję jej tran do picia nie jest to łatwa sprawa bo jest ohydny i miksturę czosnkową rozgnieciony czosnek do niego dodaję miód, ewentualnie cukier odstawiam na parę godzin jak troszkę puści sok dodaję wody przegotowanej o temp 40 stopni i taką miksturkę jej daję codziennie po 1 łyżeczce. I na dzień dzisiejszy cały listopad bez choróbska, a na katar polecam inhalację działają cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy syrop multiwitaminowy... moze on cos zaradzi,bo przyrzekam..od kiedy zaczal chodzic do zlobka - z nosa sie leje...

      Usuń
  4. Skąd ja to znam to chyba jakiś żłobkowy katarzysko, który obecny jest na całej kuli ziemskiej w każdym żłobku każdego zakątka ,świata

    OdpowiedzUsuń
  5. Rany, teściowa. Jej "dobre rady" i szalenie obiektywne opinie. Ehh, nie daj sobie wmówić, że jesteś złą Mamą.

    Przypuszczałaś, że początki nie będą łatwe, ale z czasem naprawdę będzie lepiej. Różnica wieku się zatrze i będziesz miała dwóch szalejących za sobą i ze sobą ziomków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miniu, na pewno Ci ciężko i to bez wsparcia Męża, który naprawdę zachował się "nie do pomyślenia" :/ Trzymam mocno kciuki za Maluchów, za Ciebie i... nawet za Męża, żeby przepraszał równie dosadnie, jak potrafi "pleść" w nerwach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ciężko,bo tu sami..bez rodziny, bez jakiś szczególnych znajomych...dobija mnie czasami ta moja rzeczywistość :/

      Usuń
  7. Dzieciaki mojego szwagra też chorują na zapalenie oskrzeli... Starszy ma 2,5 roku i leży już od kilku dni w szpitali, młodszy ma pół roku i jak stwierdziła p. doktor podczas domowej wizyty - rozwija się u niego to samo choróbsko. I gdzieś między domem i szpitalem kursuje ich mama... Co prawda może liczyć na pomoc matki i męża, ale strasznie to wszystko przeżywa. Jest w szpitalu - myśli o młodszym, zmienia się ze szwagrem i wraca do domu - myśli o starszym w szpitalu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam identycznie jak byłam z Mikusiem...to straszne być tak 'podzieloną' . Życzę im dużo, dużo zdrówka..bo jest w życiu najważniejsze...

      Usuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes